Nie poddam się. Wiem, że wygramy.

Untitled design (8)

Hodowcy zwierząt na futro znów przypuszczają atak bezpośrednio na Otwarte Klatki, a pośrednio na mnie. Klasyka. Chodzi nam tylko o pieniądze i do tego jemy mięso jak nikt nie patrzy.

Czasami zastanawia mnie czy osoby, które próbują zwalczać ludzi i organizacje walczące o sprawiedliwość zaczną posługiwać się nieco bardziej kreatywną retoryką. Może się to okazać niemożliwe, bo jest szansa, że otwarty umysł jest też umysłem bardziej wrażliwym na cierpienie słabszych, w tym zwierząt.

Śmieszy mnie trochę podstawowy zarzut: pieniądze. Jeśli ktoś naprawdę chce robić pieniądze to:

a) zakłada hodowlę norek

b) zakłada organizację społeczną?

Ja nie wiem w jakim świecie żyją ludzie, którzy próbują wmawiać światu, że w organizacjach pozarządowych są jakieś wielkie pieniądze. I dlaczego właściwie zamiast pisać głupoty nie założą po prostu stowarzyszenia albo fundacji, skoro to TAKI ŚWIETNY INTERES?

99% osób działających w organizacjach to wolontariusze, a jeśli komuś uda się już znaleźć jakiś etat to za bardzo słabe pieniądze. A etatowa praca w organizacji oznacza po prostu, że robisz 40-godzin etatowych, a w tak zwanym wolnym czasie robisz dalej to samo, ale już za darmo. Tak samo jak wszyscy Twoi znajomi. Znam mnóstwo osób zatrudnionych w NGO, więc wiem co mówię.

Jeśli ktoś decyduje się na pracę w NGO lub działanie w NGO jako wolontariusz, to znaczy, że to o co walczy jest dla niego bardzo ważne. Jest wiele alternatyw dla spędzania wolnego czasu. Organizacje społeczne dają nam możliwość udziału w tworzeniu świata bardziej sprawiedliwego i bardziej przyzwoitego. To naprawdę niesamowite uczucie, kiedy wiesz, że przykładasz swoją cegiełkę do tego, żeby komuś słabszemu i uciskanemu było lepiej. To uczucie, którego nie da się zastąpić niczym.

Właściwie współczuję ludziom, którzy nie potrafią zrozumieć, że można coś robić z pobudek innych niż finansowe. Że można coś kochać, w coś wierzyć i chcieć o coś walczyć. Teraz stałam się znów obiektem ataków, ale wolę walczyć o to w co wierzę i być za to atakowana, niż być cyniczną marionetką na usługach hodowców. 

Nie poddam się. Wiem, że wygramy.

PS.: Nie wiem czy temat jedzenia mięsa zasługuje na komentarz, bo każdy kto nie chował się pod kamieniem przez ostatnich 10 lat wie, że najlepsze burgery to te wegańskie. Krowarzywa, Chwast Food, Tygrys (r.i.p), sami wiecie.

Advertisements

2 thoughts on “Nie poddam się. Wiem, że wygramy.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s